Popularne koreańskie marki i ich bestsellery, cz. 2 - naturalnie?

Innisfree, Nature Republic, The Saem, Beyond



Cześć Kochani! Po kilku bardzo zabieganych miesiącach mam wreszcie więcej czasu, żeby wrócić do pisania oraz do czytania Waszych blogów. Cieszę się bardzo, że jeszcze do mnie zaglądacie i dziękuję za ciepłe przyjęcie nowej blogowej serii z opisem marek i ich bestsellerów! Dziś kolejna część - popularne marki "naturalne"! Zastanawiacie się, czemu napisałam "naturalne"? Jak w wielu innych krajach, tak i w Korei nie ma regulacji prawnych dotyczących używania opisu "naturalny" na kosmetyku - producent sam uznaje, że skoro dodał składnik X lub Y, to kosmetyk staje się naturalny lub organiczny, więc taki opis umieszcza na opakowaniu. Nie ważne, że pozostałe składniki już za bardzo naturalne nie są. Dzisiaj opiszę te najbardziej popularne "naturalne" firmy, czyli Innisfree, Nature Republic, The Saem oraz Beyond. Zapraszam!







Innisfree

www.innisfreeworld.com

Najbardziej znana i rozpoznawalna na świecie koreańska marka kosmetyków naturalnych - i to zasłużenie! Założona w 2000 roku przez kosmetycznego giganta Amore Pacific, Innisfree używa ekologicznych, w pełni odzyskiwanych opakowań (prowadzili kampanię zwrotu pustych opakowań do sklepów) oraz angażuje się w wiele lokalnych eko-inicjatyw i kampanię fair trade. Jest jedną z niewielu koreańskich marek używających do produkcji organicznych składników certyfikowanych przez ECOCERT, które są pozyskiwane na wyspie Jeju (czyt. Czedżu). Jest to duża, wulkaniczna wyspa tropikalna położona przy południowym wybrzeżu Korei, znana z pięknych krajobrazów, czystego powietrza, braku przemysłu i zanieczyszczeń. Właśnie na Jeju Amore Pacific założył w 1979 roku plantację herbaty, która dziś zaliczana jest do światowego top 3 producentów zielonej herbaty (ponad 28 gatunków!) bez użycia chemii i pestycydów, a dystrybuowana jest m.in. do azjatyckich Starbucks'ów. Na Jeju firma ma nowoczesne laboratoria i instytut badawczy, zatrudnia naukowców pracujących nad nowymi kosmetykami zawierającymi nie tylko zieloną herbatę, ale też ekstrakty pochodzące z innych roślin rosnących na wyspie (orchidea, canola, camellia) lub z glinki wulkanicznej.  Nic więc dziwnego, że jej światowe bestsellery to:


Linia Green Tea Seed - a w niej Green Tea Seed Serum, czyli super bestseller Innisfree!


Nawilżające serum z ekstraktem z zielonej herbaty oraz olejem z jej nasion, bogate w aminokwasy i minerały. Dual Moisture-Rising Technology™ : świeża zielona herbata głęboko nawilża skórę, a olejek z nasion zatrzymuje wilgoć w skórze tworząc naturalną barierę. Dzięki serum kolejne produkty są lepiej wchłaniane przez skórę. Idealne również dla cer wrażliwych. Piękny, świeży zapach. 



Produkt wolny od (5-free system) : parabens, synthetic colorants, mineral oil, animal-originated ingredients, imdazolidinyl urea.


Produkt zbierający same pozytywne recenzje i wręcz uwielbiany przez wiele osób. Jego bardzo lekka konsystencja sprawia, że wchłania się szybko, nie pozostawia lepkiej warstwy. Genialnie nawilża każdy typ cery. Informacja dla wrażliwców: ma wysoko w składzie alkohol, ale nie widziałam, aby ktokolwiek się na to skarżył. Często stosowany z kremem z tej samej linii, zresztą Green Tea Seed Cream to drugi światowy bestseller Innisfree!

Green Tea Seed Serum 80ml - ok. 70zł
Green Tea Seed Cream 50ml - ok. 72zł






Jak widzicie powyżej cała linia herbaciana jest rozbudowana (chociaż nie ma na tym zdjęciu wszystkich produktów, bo niedawno wprowadzili olejek). Podział jest następujący:

  • cera tłusta - The green tea fresh line, bardzo jasno zielony kolor opakowań
  • cera mieszana - The green tea balancing line, jasno zielony kolor opakowań
  • cera sucha - The green tea moisture line, zielony kolor opakowań
  • dodatkowe nawilżenie i odżywienie: serum oraz kremy z serii The green tea seed line

Ja posiadam The green tea balancing lotion i jestem z niego zadowolona: jest lekki, szybko się wchłania, konsystencja przypomina mleczko do demakijażu, nie zostawia tłustej warstwy, dobrze nawilża, idealny do cery przetłuszczającej się zamiast kremu, pojemność 160ml - nie wiem, kiedy ja go zużyję :) Kupiłam też sobie do wypróbowania miniaturki (po 5ml) tego słynnego serum i kremu, żeby je sprawdzić na własnej skórze. Na pewno kiedyś pojawią się na blogu.




Kolejna bestsellerowa linia to maseczki do twarzy zawierające glinkę wulkaniczną z Jeju, jest ich kilka rodzajów, a koreańskim bestsellerem jest maska w piance Super volcanic clay mousse mask. Glinka wulkaniczna szybko absorbuje sebum i oczyszcza pory, ma łagodne działanie eksfoliujące, daje chłodzący efekt na skórze. Dodatkowo maska wzbogacona jest wieloma cennymi ekstraktami roślinnymi i kwasami AHA+BHA, dla jeszcze lepszego oczyszczenia i wygładzenia cery.

Cena ok. 47zł





Maseczki można kupić albo w słoiczku, albo w piance, w wersji original lub super, a w wyborze odpowiedniej pomocna jest taka oto tabelka:



Na ostatnich wyprzedażach kupiłam sobie taką maskę w piance, w wersji super, ale jeszcze nie używałam. Dam znać, jak się spisuje!



Trzeci bestseller to pudry mineralne - No Sebum Mineral Powder. Jak to zwykle u Innisfree bywa, cała linia jest rozbudowana, zawiera pudry prasowane i sypkie, mineralne i zwykłe, bezbarwne i beżowe oraz primery w tubce, ale najczęściej kupowany jest bezbarwny sypki puder mineralny. Daje mieszanej i tłustej cerze piękne, gładkie wykończenie makijażu i potrafi trzymać w ryzach produkcję sebum przez wiele godzin - tak twierdzi wiele zadowolonych użytkowniczek. Zawiera naturalne minerały z wyspy Jeju i ekstrakt z mięty. Producent proponuje aż 6 sposobów jego wykorzystania, m.in. jako primer pod cienie (zwłaszcza dla osób o tłustej powiece), albo suchy szampon!

Cena 5g - ok. 22zł







Na koniec muszę jeszcze dodać, że do bardzo popularnych produktów zalicza się:
  • maseczki w płachcie It's Real Squeeze, które są świetnie - cieniutki materiał, bardzo dobre dopasowanie do twarzy i super działanie. Występują w ok. 20 rodzajach, więc każdy znajdzie coś dla siebie, cena ok. 3,40zł
  • bardzo dobre kremy z filtrem Eco Safety Perfect Sun Block (jest wersja No Sebum dla cer tłustych), cena ok. 65zł
  • esencję Soybean Energy Essence - zawierającą sfermentowane składniki, pięknie wygładzającą, nawilżającą, odżywiającą cerę; to popularna teraz The First Essence - czyli produkt stosowany od razu po umyciu twarzy i przed kolejnymi krokami w pielęgnacji, cena ok. 126zł
  • chwalona jest też ich seria kosmetyków do włosów z camelia oil.  

Właśnie z Innisfree mam najwięcej kosmetyków i nie zdarzył mi się żaden bubel, jest to również najczęściej polecana mi firma, kiedy pytam się koleżanek, co i z jakiej firmy warto kupić. Pamiętajcie jednak, że nie są to kosmetyki w 100% naturalne, powiedziałabym raczej, że jak na kosmetyki koreańskie nie jest źle, bo zawierają dużo cennych ekstraktów i naturalnych dodatków, a dodatek standardowej "chemii" kosmetycznej jest nieco mniejszy niż u innych producentów.





Marka założona w 2009 roku, której hasło brzmi "Journey to Nature". Wykorzystuje naturalne składniki z najdalszych rejonów świata, używa ekologicznych i odnawialnych opakowań, a wystrój ich sklepów podkreśla naturalny charakter sprzedawanych produktów, np. znajdziecie w nich ciekawe gatunki roślin (żywych, w doniczkach :)). Niestety, nigdzie nie można znaleźć informacji, czy używają certyfikowanych składników, jedyny wyjątek to żel aloesowy, nie ma też żadnej wzmianki o udziale w pro-ekologicznych inicjatywach, firma nie prowadzi 'naturalnego marketingu' na taką skalę, jak Innisfree. Jest jednak bardzo lubiana i doceniana w krajach azjatyckich, o czym świadczą liczne nagrody (‘The Most Asia Beauty Awards’, ‘2014 Best Of Beauty Award’, itd).


Sklep NR, Myeongdong


Tym, czym serum Green Tea Seed jest dla Innisfree, tym dla Nature Republic jest 92% Aloe Vera Gel. Super-hiper popularny produkt, za który firma otrzymała wiele nagród, masowo wykupywany ze sklepów przez chińskich turystów. Zawiera 92% ekstraktu z liści aloesu pochodzącego z Kalifornii, certyfikowanego przez CCOF (California Certified Organic Farmers), działa łagodząco i nawilżająco. Jak każdy żel aloesowy może być wykorzystywany na wiele sposobów - do twarzy, ciała, włosów, po opalaniu, po goleniu, itp. Cała aloesowa linia zbiera wysokie oceny, ale czytałam kilka recenzji, w których osoby o skórze bardzo wrażliwej skarżyły się na podrażnienia, spowodowane alkoholem wysoko w składzie (link do składu). Podsumowując: produkt znany i lubiany, ale nie dla super wrażliwych cer.

Cena 300ml ok. 16zł







Drugi hit sprzedaży to Ginseng Royal Silk Watery Cream, pięknie i luksusowo wyglądający krem, reklamowany przez gwiazdy k-popu i znane koreańskie aktorki. To chyba  najdroższy kosmetyk w ofercie NR, a mimo to w ciągu 3 pierwszych tygodni od wprowadzenia do sklepów, sprzedano ok. 50 tysięcy sztuk! Słoiczek jest duży i masywny, ale elegancki, a sam krem to przeźroczysty żel z drobinkami złota. Wygląda cudownie! Zawiera ekstrakt z sześcioletniego żeń-szenia czerwonego, mleczko pszczele i proteiny jedwabiu - wszystko to ma zapewnić rozjaśnioną, nawilżoną, gładką cerę bez zmarszczek, która będzie emanować zdrowym blaskiem. Dodatek płatków 99% złota wspomaga cyrkulację krwi, dzięki czemu cera wygląda na rozświetloną, jak po zabiegu kosmetycznym. Hmm, tyle producent, ale jeśli macie na ten krem ochotę (albo jako prezent dla mamy), to radzę przejrzeć recenzje i zerknąć na skład (link do składu) - jest to produkt bardzo silikonowy (4 różne silikony na początku składu, a potem jeszcze 2 w środku), więc nie każdej cerze będzie odpowiadać. Wykorzystując wielką popularność kremu, Nature Republic stworzyło całą linię Ginseng Royal Silk z esencją, tonikiem, ampułką i maską.

Cena 60ml - ok. 238zł, często sprzedawany w komplecie z esencją gratis








Trzeci bestseller to seria kremów Super Aqua Max, gdzie każdy słoiczek przeznaczony jest dla innego typu cery: zielony dla cery mieszanej, różowy dla cery suchej, niebieski - dla tłustej. Kremy zawierają czystą wodę morską wydobywaną z głębokości 914m w okolicy Hawajów, ekstrakty z wielu morskich roślin, minerały z pochodzące z lodowców Grenlandii - wszystko to ma zapewnić zdrową, gładką, nawilżoną i zbilansowaną cerę, dodatek silikonów ma zatrzymać wilgoć w skórze. O popularności kremów Super Aqua Max świadczą liczne nagrody i wyróżnienia, nazywany jest narodowym kremem nawilżającym Korei :). Lista składników tych kremów jest imponująca (skład kremu dla cery suchej tutaj) - praktycznie same ekstrakty!
Uwaga: konserwowane MIT, czyli metylizotiazolinonem, który jest mocno alergizujący i w UE w zeszłym roku podjęto decyzję o stopniowym wycofywaniu MIT z kosmetyków.

Cena 80ml - ok. 90zł



Do innych popularnych produktów Nature Republic zalicza się jeszcze:
  • serię kosmetyków do włosów Argan Essential Deep Care - szczególnie polecana jest maska oraz szampon, który nie zawiera SLS-ów i silikonów,
  • całą serię ze śluzem ślimaka Snail Solution 70
  • ich produkty do makijażu nie są zbyt chwalone, dlatego jeśli macie okazję kupić kolorówkę z Nature Republic lepiej najpierw poszukać recenzji w internecie.

Ja po długich namysłach kupiłam ich First Essence oraz Ampoule z linii White Vita, która zawiera sfermentowane składniki, niacynamid i wiele ekstraktów roślinnych, ma wyrównywać koloryt cery oraz działać ujędrniająco i wygładzająco; używam od ok. 2 tygodni, widzę rezultaty i jestem bardzo zadowolona!

Pamiętajcie, że Nature Republic nie produkuje kosmetyków naturalnych, składy ich kosmetyków są gorsze niż np. w Innisfree. Znajdziemy w nich alkohol denat., PEG-i, silikony, itp. więc nie dajcie się zwieść nazwie i przed zakupem koniecznie sprawdźcie INCI.



The Saem

www.thesaemcosmetic.com (nie mają strony po angielsku)

Marka powstała w 2010 roku, jej nazwa ma oznaczać "źródło młodości", a naturalne składniki pozyskiwane z czystych rejonów Ziemi inspirują do tworzenia zdrowych i naturalnych kosmetyków. Podobnie jak z Nature Republic trudno tu znaleźć informacje o posiadanych certyfikatach, czy udziale w pro-ekologicznych inicjatywach, a sama marka jest nieco mniej popularna niż te wyżej wymienione. Niemniej jednak posiada ciekawe i lubiane kosmetyki.


Aktualnie numerem jeden jest woda micelarna o długiej nazwie Healing Tea Garden Green Tea Cleansing Water. Zawiera organiczny hydrolat z zielonej herbaty oraz ciekawe ekstrakty roślinne (doliczyłam się ośmiu), jest delikatna i nie zawiera szkodliwych substancji (system 7 free), nie podrażnia skóry. Ceniona jest za dobre działanie i niewielką cenę przy pojemności 300ml. Z tej samej serii The Seam oferuje jeszcze wodę Tea Tree (dla cer mieszanych/tłustych, opakowanie niebieskie) oraz White Tea (o działaniu rozjaśniającym, opakowanie szare).

Cena 300ml ok. 20zł




Drugi na liście bestsellerów jest korektor pod oczy Cover Perfection Tip Concealer. często polecany na blogach i makijażowych kanałach YT, jest dość gęsty i dobrze kryjący, bardzo wydajny - wystarczy niewielka ilość, nie ściera się w ciągu dnia i nie zmienia koloru, daje naturalne, aksamitne wykończenie. Nie zapycha i posiada filtr SPF28 / PA++. Ewentualny minus to niewielka pojemność - jedynie 6,8 g.

Cena ok. 18zł


Kolejny produkt to Urban Eco Waratah Essence Lotion - jeśli tak jak ja zastanawiacie się co to jest ten waratah, to za Wikipedią wyjaśniam: jest duży krzew pochodzący z Australii, rośnie na suchych terenach, pięknie kwitnie - ma duże i jaskrawe kwiaty. Ekstrakt z waratah zawarty w tej esencji łagodzi zaczerwienia i uspokaja podrażnioną skórę, wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry i nawilża. Produkt zawiera ekstrakty z innych australijskich roślin, tj. kakadu plum, emu apple, finger lime. Urban Eco Waratah Essence Lotion jest produktem typu 2w1 - ma zastąpić esencję i lotion, a cała nawilżająca linia składa się z toniku, ampoule, kremu pod oczy, kremu i maski na noc. Niestety ciężko znaleźć jakiekolwiek recenzje tego produktu, trudno mi więc napisać, co sądzą użytkowniczki.

Cena 140ml ok. 70zł



Krem do twarzy z tej serii - ok 94zł, krem pod oczy - też 94zł

Z The Saem posiadam żel ślimakowy Snail Soothing Gel - jest to mieszanka żelu aloesowego z wyciągiem ze śluzu ślimaka oraz kilkunastu ekstraktów ziołowych o działaniu nawilżającym i łagodzącym. Jak każdy taki żel jest bardzo lekki i może być stosowany na wiele sposobów - ja używam głównie do ciała, ale widziałam w recenzjach, że dziewczyny stosują go też do twarzy, jako lekki nawilżacz. Za duże opakowanie 300ml zapłaciłam ok. 22zł i jestem bardzo zadowolona.




Beyond

www.beyond.co.kr/en

Bardzo podoba mi się ich "Eco philosophy": wszyscy jesteśmy częścią natury i tylko dzięki naturze możemy być piękniejsi. Podczas całego procesu tworzenia kosmetyków, począwszy od składników, przez produkcję, dystrybucję i recycling - marka szanuje wartości ekologiczne, nie używa parabenów, nie testuje na zwierzętach, dodaje minimalne ilości sztucznych zapachów i barwników. W procesie produkcyjnym ogranicza ilość odpadów oraz używa odnawialnych opakowań. Ich bestsellery to:


Himalaya Deep Moisture Serum-In-Oil: wysoko skoncentrowane serum zawierające wyciąg z himalajskich ziół, olej arganowy oraz kwas hialuronowy. Połączenie bogatych w antyoksydanty składników aktywnych i cennego oleju pozwala zatrzymać nawilżenie głęboko w skórze, wzmacnia jej elastyczność i naturalny blask. W sprzedaży dostępna jest cała linia - tonik, esencja, kremy.

Cena 55ml - ok. 104zł





Apple Mint Perfect Cleansing Melting Oil - to bardzo ciekawy produkt do demakijażu: trochę olejek, trochę żel, zawiera miętę wonną i kompleks 7 ziół ze szwajcarskich Alp, dokładnie oczyszcza cerę z makijażu, sebum i martwych komórek. Produkt zapakowano w butelkę typu airless, ma żelową konsystencję i rozpuszcza się w kontakcie ze skórą. Dobrze oczyszcza skórę, ale wbrew zapewnieniom producenta może nie radzić sobie z mocnym, wodoodpornym makijażem.

Cena 150ml - ok. 54zł





Beyond Real Skin CC Cream - to seria trzech kremów CC, z których najciekawsza jest wersja Aqua: po wyciśnięciu z tubki ma kolor delikatnie zielony, który po chwili zmienia się w beżowy, dopasowując się odcieniem do karnacji. Wersja Aqua ma za zadanie chłodzić, odświeżać i nawilżać cerę, wersja Cover - ukrywać niedoskonałości, a Glow - daje popularny w Korei "młodzieńczy blask" (którego nikomu w Polsce nie polecam, twarz wygląda jak zlana sebum!). Wszystkie trzy wersje tego kremu nie obciążają i dają naturalne wykończenie.

Cena 45ml - ok. 67zł


Z Beyond nie mam żadnego kosmetyku, kilka razy przeglądałam w sklepie ich produkty (głównie szampony), ale nigdy się na nic nie zdecydowałam. Dopiero teraz widzę, jaka to ciekawa marka i warto ją poznać.



Przyznaję, że przygotowując tego posta sama dużo dowiedziałam się o wymienionych markach i ich kosmetykach. Największą popularnością cieszy się - zasłużenie - Innisfree i szczerze Wam polecam ich kosmetyki! Nature Republic też ma dużo ciekawych produktów, jeśli macie bardzo wrażliwą cerę, lub choroby skóry - przed zakupem warto sprawdzić skład. Obie marki są bardzo znane i recenzji w internecie nie brakuje. Kosmetyki NR są w większości nieco tańsze od Innisfree i częściej są promocje. The Saem jest już trochę mniej popularny, nie mają strony po angielsku i nawet w sklepach internetowych ich produkty nie są za dobrze opisane. Przy cenie kosmetyków pielęgnacyjnych zbliżonej do Innisfree - wiele osób wybiera po prostu Innisfree. Zaciekawił mnie Beyond, którego nie znam, ale na pewno kiedyś wypróbuję coś z ich oferty. 


Jeszcze mały komentarz dotyczący cen, które są dosyć wysokie: we wszystkich postach z tej serii podaję ceny regularne, bez obniżek, ale na przykład teraz można kupić w Nature Republic kremy Super Aqua Max za 50% ceny, a do najdroższego Ginseng Royal Silk dodawana jest pełnowymiarowa esencja plus kilkanaście mini produktów i próbek. W The Saem na płyny micelarne jest obniżka 50% - kupuje się 2 szt za cenę 1. Innisfree regularnie organizuje obniżki 20-30% i tzw. zielone dni z atrakcyjnymi ofertami. Czyli można kupić taniej, chociaż czasami trzeba zaczekać na promocję.


Link do poprzedniego posta:
Nowy cykl: Popularne koreańskie marki i ich bestsellery!


Ciekawa jestem co sądzicie o zaprezentowanych powyżej markach - znacie? Może macie albo miałyście ich kosmetyki? Która interesuje Was najbardziej? Dajcie znać!


A w następnym poście planuję opisać marki znane i popularne w Polsce :)

Pozdrowienia,
Magda


16 komentarzy:

  1. Chyba widziałam w którymś sklepie internetowym Innisfree, bo ta seria z zieloną herbatą wydaje mi się znajoma. Oczywiście nie miałam, ale biorąc pod uwagę, że moja skóra lubi kosmetyki z zieloną herbatą, to myślę, że mogłabym spróbować.
    Resztę widzę pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałabym polecić tylko jedną firmę ze wszystkich koreańskich - było by to Innisfree!

      Usuń
  2. Łoł, Nature Republic faktycznie się postarał w kwestii image`u sklepu :D Strasznie mi się podoba ten koncept.
    Wszystkie te kosmetyki prezentują się przeciekawie :) Choć ja to mam chyba po prostu jakiś niezdrowy ciąg do kosmetycznych dziwaczków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ściana zieleni wygląda niesamowicie, a w środku też jest bardzo zielono!

      Usuń
  3. Świetne rozeznanie udało Ci się przeprowadzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że trochę się nad nim nasiedziałam :)
      Dziękuję!

      Usuń
  4. Do tej pory nie miałam do czynienia z tą marką :)

    bardzo spodobał mi się tak obszerny post :) przyznam szczerze, że mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wiele z tych kosmetyków jest naprawdę wartych uwagi!

      Usuń
  5. Wulkaniczna maseczka przy cerze mieszanej jest spoko. :) Trzeba tylko pamiętać, żeby nie użwać jej częściej niż jest taka potrzeba, ponieważ można sobie wysuszyć cerę.
    Aloesowy żel od Nature Republic kocham - jest idealny na wszystko, do wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak z maseczkami z glinki - co za dużo, to nie zdrowo :)
      Ja swój aloesowo-ślimakowy żel z The Seam też bardzo lubię, polecam Ci jak skończysz swój aloesowy!

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Naturalne kosmetyki koreańskie nie są u nas za bardzo znane, a szkoda, bo są dużo lepsze od tych fikuśnych i dostępnych w Polsce.

      Usuń
  7. Świetny post, bardzo lubię takie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Szkoda, że są tak słabo dostępne w Polsce :(

      Usuń
  8. Dziękuję za ten post, przeczytałam z przyjemnością. Kawał dobrej roboty! :)
    Właśnie idzie do mnie zamówienie z korektorem The Saem i esencją Nature Republic, już nie mogę się doczekać! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Korektor The Saem używam od roku - kocham!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger