Nowy cykl: Popularne koreańskie marki i ich bestsellery!



Obserwując blogi i przeglądając Instagram mam wrażenie, że w Polsce pojawia się coraz więcej sklepów internetowych oferujących azjatyckie kosmetyki. Taki sklep to duża oszczędność czasu (wreszcie nie trzeba czekać na przesyłkę ok. 3 tyg) oraz coraz większy wybór kosmetyków azjatyckich w Polsce. Chcąc podzielić się z Wami moją wiedzą o koreańskich kosmetykach / markach / sklepach* i może dzięki temu ułatwić Wam zakupy i wybór produktów - rozpoczynam nowy cykl na blogu, a mianowicie prezentację popularnych marek i ich bestsellerów



*) jestem na bieżąco - ze względu na Czarny Piątek obeszłam większość sklepów w poszukiwaniu ciekawych okazji ;)




Nie sposób oczywiście opisać wszystkich marek, które pojawiają się jak grzyby po deszczu i nie sposób też zmieścić całości w jednym poście, dlatego cały cykl będzie podzielony na kilka części, obejmujących:
  • popularne i niedrogie marki sprzedające produkty we własnych sklepach (w kilku częściach),
  • marki droższe i ekskluzywne,
  • marki makijażowe,
  • marki skincare, o których się mówi,
  • może jeszcze maseczki w płachcie, jeśli będziecie zainteresowane :)





Dziś zaczynamy od tzw. road shops, czyli dużych, znanych i przeważnie tanich marek sprzedających swoje produkty we własnych sklepach. To właśnie o nich pisałam w poprzednim poście - ilość sklepów kosmetycznych przy ulicach koreańskich  miast jest niesamowita, są w podziemiach i przy wyjściach z metra, przy większych ulicach i skrzyżowaniach, w centrach handlowych, na terminalach autobusowych, wszędzie! Tych marek jest najwięcej, więc dziś opiszę 4 pierwsze sklepy i ich bestsellery. 


Etude House


Marka znana przede wszystkim ze swojego słodkiego, dziewczęcego stylu: wszystkie sklepy wyglądają tak samo - jak domek księżniczki lub Barbie urządzony na różowo, a do tego kosmetyki często pakowane są w urocze, różowe pudełeczka. Oferta kierowana przede wszystkim do nastolatek oraz dziewczyn w wieku ok. 20+, obejmuje szeroką gamę produktów do makijażu oraz pielęgnacji cery, ciała i włosów (w tym produkty przeciwtrądzikowe AC Clean Up oraz seria nawilżająca Moistfull Collagen, polecana przez Charlotte Cho). Ich bestsellery to:


Maski 0.2 Therapy Air Mask:
Cieniutkie, oddychające maski w płachcie. Do wyboru mamy 15 rodzajów, w tym owocowe, z kwasem hialuronowym, różane, z miodem, z kolagenem, ze śluzem ślimaka, itd. Producent zapewnia, że zgodnie z "7 Free System" maski nie zawierają: Imidazolidinyl Urea, Polyacrylamide, Triethanolamine, Mineral oil, Silicon oil, Artificial color, Artificial perfume. Cena 1000KRW, ok. 3,50zł za sztukę.
Color My Brows, Wonderpore Freshener, Real Art Cleansing Oil, Look at my Eyes Shadow, Moistfull Collagen line - See more at: http://women.asiaone.com/women/beauty/top-6-korean-cosmetic-shops-and-their-bestsellers#sthash.d8kx3wYR.dpuf

Color My Brows, Wonderpore Freshener, Real Art Cleansing Oil, Look at my Eyes Shadow, Moistfull Collagen line - See more at: http://women.asiaone.com/women/beauty/top-6-korean-cosmetic-shops-and-their-bestsellers#sthash.d8kx3wYR.dpuf


Wander Pore Freshner Tonik (plus inne produkty z tej linii)
bardzo popularny w blogosferze, wg słów producenta tonik oczyszcza i minimalizuje pory, kontroluje wydzielanie sebum, zapewnia właściwe pH, ujednolica koloryt. Mimo, że jest to produkt z wysoką zawartością alkoholu, w wielu recenzjach jest wspomniane, że nie wysusza skóry. Cena za 250ml - 9000KRW, ok. 32zł.



Lovely Etti Hair Band
czyli opaska na włosy, przydatna zawsze wtedy, kiedy nie chcemy, aby włosy przeszkadzały nam w pielęgnacji. Mam, używam i jest OK - całkiem dobrze uszyta, nie ciśnie, no i te uszka.... ^.^
Cena 4000KRW, ok. 14zł

Jeśli zaciekawiła Was ta marka, zajrzyjcie na stronę producenta (klik), tam wymienionych jest aż 89 bestsellerów (w tym podkład Double Lasting Foundation SPF34 PA++ i szminki Dear My Blooming Lips-talk oraz linia pielęgnacyjna Moistfull Collagen). Ja z EH posiadam jeszcze kredkę do oczu Play 101 Pencil w kolorze brązowo - złotym, z której jestem zadowolona.




Wonderpore Freshener,

Too Cool For School


To kolejna marka skierowana do młodych dziewczyn, która określa się jako "artistic cosmetic brand", a ceny są znacznie wyższe niż w Etude House. Z kosmetyków do makijażu bardzo popularna jest ich seria  Dinoplatz, której opakowania zaprojektowało studio graficzne z Nowego Jorku. Ich tusze do rzęs mają innowacyjne szczoteczki:

  • Tusz Dinoplatz Escalator Maskara - przekręcenie końcówki na nakrętce powoduje schowanie części włosków, dzięki czemu można uzyskać efekt albo pogrubienia, albo wydłużenia rzęs. Cena 19000KRW, ok. 68zł.



  • Tusz Dinoplatz Twisty Tail Mascara - tutaj przekręcenie nakrętki wygina szczoteczkę, dzięki czemu ładniej możemy podkręcić rzęsy. Cena 23000KRW, ok. 82zł:

Popularne są też produkty do konturowania z serii Art Class by Rodin - róże, pudry, highlightery. Cena 17000KRW, ok. 60zł.

Z produktów pielęgnacyjnych najbardziej znana jest seria 'jajeczna', czyli Egg Cream, znajdziemy tu maski w płachcie, pianki do mycia twarzy, kremy, wszystko z zawartością ekstraktu z żółtka, który ma wpłynąć na rozjaśnienie, nawilżenie, oczyszczenie porów. Cena maski w płachcie Egg Cream - 3000KRW, ok. 10,50zł.








The Face Shop


The Face Shop wierzy, że natura jest źródłem piękna, więc w swoich produktach wykorzystują naturalne składniki, takie jak owoce, warzywa, kwiaty, zboża, itp. Poza Etude House i Innisfree uważana za najbardziej znaną kosmetyczną markę koreańską (działa od 2003 roku) i wiele z jej produktów jest znanych i lubianych na całym świecie.

Seria do oczyszczania twarzy Rice Water - wykorzystuje popularną w Azji wodę ryżową, dzięki której cera jest rozjaśniona i nawilżona. Bardzo popularny jest olejek do mycia twarzy, ale też pianka i płyn micelarny są bardzo wysoko oceniane. Ja mam w planach zakup ich olejku w wersji light, jak tylko skończę aktualnie używany olejek z Innisfree (którego nie lubię...). Cena: 10000KRW, ok. 35zł za olejek myjący, w tej samej cenie jest też pianka, płyn micelarny jest tańszy - 7000KRW, ok. 25zł



Kolejna bardzo popularna seria to Chia Seed, czyli lekkie produkty dla cer mieszanych i przetłuszczających się, zawierające pełen wit. E i antyoksydantów ekstrakt z nasion chia. Cała linia zawiera kilkanaście różnych kosmetyków, ale do najbardziej znanych należą No Shine Intense Hydrating Creme oraz Sebum Control Moisture Water. Oba kosmetyki w takiej samej cenie 23000KRW, ok. 82zł.
Kolejne bardzo popularne produkty to maseczki w płachcie The Solution Mask Sheet (na każdy potencjalny problem, jaki możemy mieć z cerą) w cenie 1500KRW, ok. 5,35zł  oraz urocze tinty do ust Watery Tint Disney, w cenie 4500KRW, ok. 16zł.






Z produktów The Face Shop posiadam właśnie taki tint w kolorze orange candy oraz maskarę do brwi Designing Browcara w kolorze dark brown. Kosztowały niewiele, dobrze się sprawują i jestem zadowolona.




Holika Holika


Firma określa się jako "Mystical Beauty Brand", w logo mają czarodziejkę na miotle, a słowa Holika Holika to "magiczne zaklęcie, które uczyni Cię piękniejszą i odnajdzie ukryte w Tobie piękno". Dobre, dobre! Produkty przeznaczone są dla młodzieży - i dziewczyn, i chłopaków, a do najpopularniejszych należą:

3 stopniowe plasterki do oczyszczania nosa z wągrów Pig-nose clear, co ciekawe ponoć rzeczywiście działają i wszędzie zbierają bardzo dobre recenzje. Krok pierwszy to zmiękczenie skóry i 'otworzenie' porów, krok drugi to typowy plasterek-naklejka, który przy zdejmowaniu usuwa wągry, a krok trzeci to łagodzenie i 'zamykanie' porów. Cena 2000KRW, ok. 7zł




Jewel Light Waterproof Eyeliner to kolejny bestseller marki. Kredki dostępne są w 16 ładnych kolorach, wg recenzji wytrzymują cały dzień i nie rozmazują się. Wydaje mi się jednak, że u nas nie byłyby tak lubiane ze względu na dużą ilość drobinek - w Korei taki brokatowo-błyszczący makijaż jest bardzo popularny. Cena 6000KRW, ok 21zł.



Jeśli słowa 'Holika Holika' to zaklęcie, to potrzebna jest też magiczna różdżka! Firma oczywiście ma ją w swojej ofercie i jest to Magic Pole Maskara x2. Maskara dostępna jest w kilku wariantach (np. Volume&Curl, Long&Curl) i ma ciekawą szczoteczkę z kuleczką na końcu, która ma za zadanie rozdzielić pomalowane rzęsy. Co ciekawe wymieniana jest jako bestseller marki, ale czytałam kilka recenzji, w których została dość średnio oceniona - ze względu na sklejanie i 'bałagan' na rzęsach. Cena 10000KRW, ok. 35zł



Przy firmie Holika Holika koniecznie trzeba wspomnieć o ich ostatniej współpracy z Gudetama - bardzo tu popularną serią krótkich, japońskich filmików o leniwym jajku :) Produkty nazywają się Lazy & Easy, oczywiście są w jajecznych kolorach, a na opakowaniach zobaczymy jajko Gudetama, w różnych leniwych pozycjach. Cała seria składa się z wielu produktów do makijażu i pielęgnacji, ale jest wciąż rozszerzana ze względu na swoją popularność.







Ceny: czytając blogi entuzjastek azjatyckiej pielęgnacji, lub przeglądając forum reddit, odnosi się wrażenie, że wszystkie koreańskie kosmetyki są bardzo tanie  (oczywiście mam na myśli te popularne, a nie ekskluzywne marki). Czy tak jest? I tak, i nie. Niektóre produkty są rzeczywiście tanie (maski w płachcie, makijaż), ale każda z wymienionych firm ma również w ofercie linię droższych kosmetyków, najczęściej jest to linia anti-aging. Powiedziałabym, że średnia cena kosmetyków pielęgnacyjnych jest jednak wyższa niż ceny popularnych polskich marek (tj. Bielenda, Lirene, AA, Sylveco, Ziaja, itp)  ALE w Korei co chwilę są promocje i mało kto kupuje kosmetyki po zwykłej cenie (ja na początku pobytu i turyści ;)). Obniżki o 20-30% to norma, do tego dochodzą różne kupony i punkty zbierane na kartach członkowskich, specjalne okazje typu ważne koreańskie święta albo Black Friday.

Podsumowując: jest drożej, ale da się kupić taniej :)





Początkowo planowałam umieścić w tym poście aż 6 marek, ale jednak zrobił się za długi, więc dzisiaj poprzestanę na opisanych powyżej czterech sklepach, a kolejne pojawią się w następnych postach z tej serii. Dajcie znać, czy taka tematyka jest interesująca i przydatna, jeśli macie jakieś pytania - piszcie koniecznie!






Pozdrowienia z zimnego Seulu, śniegu jeszcze nie mamy, jedynie ujemne temperatury w nocy i chłodno w dzień.

Magda


23 komentarze:

  1. Dla mnie jest bardzo interesująco, czekam na więcej! :) u mnie już dziś spadło niemało śniegu, ale głównie pies i kot się z tego cieszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, będzie więcej! Śniegu trochę zazdroszczę :)

      Usuń
  2. Szalenie przydatny post, z którego z miłą chęcią skorzystam. Chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ciekawi ten tusz z dinozurkiem ;P będziesz go próbować kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie, bo jak wykończę moje polskie zapasy, to chcę spróbować tuszu Innisfree z taką śmieszną małą szczoteczką ;P

      Usuń
  4. Czekam na kolejne wpisy z prezentacją marek - świetny pomysł. Ta opaska na włosy mnie rozwaliła :))) w sumie to chciałbym mieć taką :)
    W Warszawie też minusowe temperatury w nocy i też zimno w dzień, ale śniegu póki co brak - poprószył co prawda, ale niewiele go widzieli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Opaska jest słodka, inne firmy mają jeszcze różne inne wzory, najczęściej z kokardą.
      U nas trochę poprószyło niedawno, ale temperatura była dodatnia, więc od razu śnieg się topił, ale atrakcja była duża - pełno ludzi na ulicach robiących sobie selfie ze śniegiem :D

      Usuń
  5. Tyle dobroci a taki cieńki portfel :P Opaska z uszami jest extra, sama ją mam (jak już wiesz) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na stoiskach w przejściach podziemnych znalazłam ostatnio wiele innych takich opasek - z różnymi zwierzakami, z oczami albo z kokardą :)

      Usuń
  6. Ta opaska z uszkami jest najslodsza! ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł na post Kochana, przeczytałam z zapartym tchem, podoba mi się wszystko, no może prócz tych brokatowych kredek, nie lubię ;) Ale już tint Disney`a czy te maseczki ( z cudownymi eliksirami zamkniętymi w menzurkach ) wprowadzają mnie w dziecięcą euforię :) Maskary, zmieniające swój kształt - magia, a ta z kuleczką (maczuga ) już była w kilku firmach, też niezbyt dobrze jest oceniana. Opaska przeurocza, może gdybym taką miała, to bym zawsze ją zakładała, a tych zwyczajnych mam 3 i żadnej nie używam :) Czekam na kolejną część :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Taniczko! Mi bardzo podobają się kolory tych kredek, aż szkoda, że one są takie błyszczące... Wydaje mi się, że nasycenie rynku kosmetycznego jest w Korei takie duże, że firmy co chwilę muszą wymyślać jakąś nowość, żeby się przebić albo zostać na topie - stąd te wszystkie pomysłowe wynalazki :)

      Usuń
  8. Bardzo przydatny post :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny post :) Od dłuższego czasu zabieram się do zakupów azjatyckich marek, ale cały czas miałam kłopot, bo nie wiedziałam co warto wybrać. Więc dzięki bardzo :) Tusz z dinozaurkiem skradł moje serce :D
    Jakiś czas temu trafiłam też na krem w gąbeczce Dodo Cat ❤ Prezentuje się równie ciekawie :)
    Także tematyka jak najbardziej przydatna i bardzo bardzo chcemy więcej! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, poczekaj jeszcze chwilę, aż opiszę kolejne marki, na pewno coś ciekawego dla siebie wybierzesz!

      Usuń
    2. Wstrzymam się, wstrzymam. Do 10-tego i tak nie mam innego wyboru :D Dzień Darmowej Dostawy totalnie wykończył mój portfel..
      Więc czekam cierpliwie ;) Jakby jeszcze chciało Ci się podrzucać jakieś linki gdzie to można pozamawiać z Polski to już w ogóle byłoby cudownie ❤

      Usuń
  10. nigdy nie miałam do czynienia z takimi kosmetykami, ale kusisz! :D

    Miłego wieczoru Kochana! ♥
    monikaozdoba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Moniko! Kolejne wpisy będą jeszcze ciekawsze :)

      Ja już smacznie spałam, jak pisałaś komentarz - jestem 8 godzin do przodu w porównaniu z Polską, więc dzień dobry! <3

      Usuń
  11. Świetny post, wyczekuję już następnych części :) Super by było przeczytać kilka słów o markach Laneige, Cosrx, Neogen, The Saem, Innisfree. A czy jest możliwość, abyś nisała też jedną część o koreańskich markach z bardziej naturalnymi składami? Takie wydają mi się Innisfree, Benton, The Nature Republic, ale w sumie nie jestem do końca pewna, czy jest w ogóle taka kategoria w azjatykach :P Jeśli są, chciałabym poznać ich więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Inara! Mam te marki na liście i planuję zrobić jeden post z tymi bardziej naturalnymi, czyli z Innisfree, Nature Republic, The Saem i może jeszcze Skind Food'a da się podłączyć pod tę kategorię (to może następny post?). Laneige wskoczył u mnie do kategorii tych trochę droższych marek, a Cosrx i Neogen pojawią się we wpisie o skin care.
      Cieszę się, że Ci się podoba!

      Usuń
  12. Cieszę się, że mogłam poznać te marki dzięki temu wpisowi :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger