Swanicoco Revol Ampoule Matrick

czy są lepsze od produktów z linii Peptine Care?



Witajcie w to deszczowe popołudnie! Dziś coś ciekawego dla trochę starszych czytelniczek bloga, bo produkt, który przedstawię obiecuje redukcję zmarszczek i poprawę elastyczności skóry. Podobnie jak niedawno recenzowane kosmetyki peptydowe, pochodzi on z oferty koreańskiej firmy Swanicoco, więc na końcu pokusiłam się o małą rekomendację i daję wskazówki, komu bardziej przypadnie do gustu linia peptydowa, a komu ampułki Revol Matrick. Zapraszam!




Co obiecuje producent?

Przede wszystkim walkę z brakiem witalności i elastyczności skóry w takich obszarach, jak okolice oczu i ust. Dzięki połączeniu wysokiej jakości składników naturalnych z biotechnologią Swanicoco, powstał produkt, który zredukuje zmarszczki, poprawi wygląd skóry, ujędrni ją i wzmocni jej zewnętrzną barierę.

Ampułki były testowane klinicznie przez 4 tygodnie, przez kobiety w wieku 30-60 lat, które zauważyły redukcję zmarszczek wokół oczu i poprawę średnio o 6,6% oraz wzrost elastyczności skóry wokół ust o 8,88%.




Z promocyjnego filmu dowiadujemy się, że dzięki użyciu takich składników jak adenosine, hydrolizowany kolagen i 4 rodzaje peptydów, ampułki wpływają na wzrost elastyczności i nawilżenie skóry oraz sprawią, że będzie zdrowa i rozświetlona.




Skład

Hydrolyzed Collagen, Water, Glycerin, Hydroxypropyl Cyclodextrin, Palmitoyl Tripeptide-38, Acetyl Hexapeptide-8, Butylene Glycol, Enantia Chlorantha Bark Extract, Oleanolic Acid, 1,2-Hexanediol, Soluble Collagen, Collagen Amino Acids, Copper Tripeptide-1, rh-Oligopeptide-2,Grifola Frondosa Fruiting Body Extract, Maltodextrin, Pentylene Glycol, Allantoin, Adenosine, Xanthan Gum, Carbomer, Arginine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Rosa Damascena Flower Oil, Ethylhexylglycerin

W składzie na uwagę zasługuje wysoka pozycja kolagenu - mamy tu hydrolyzed collagen, soluble collagen oraz collagen amino acids, które uszczelniając barierę ochronną skóry, wpływają na jej wygładzenie i nawilżenie. Peptydy są znane ze swojego działania ani-aging: penetrują one głęboko w warstwy skóry stymulując produkcję kolagenu i elastyny, wiążą wodę, regenerują komórki skóry, przez co aktywnie wpływają na zmniejszenie widoczności zmarszczek. Alantoina ma działanie nawilżające i zmiękczające skórę, adenozyna wzmacnia działanie peptydów, sama ma silne działanie liftingujące i anty-zmarszczkowe, a ariginina ma silne zdolności nawilżające.

Ocenę składu wg CosDNA znajdziecie tutaj.








Opakowanie

Jak widzicie na powyższych zdjęciach - produkt wygląda bardzo ciekawie. Estetyka opakowania przypomina pozostałe produkty Swanicoco i nawiązuje do wyposażenia laboratorium i naukowego podejścia firmy do kosmetyki (Lab Skin Science Instrument). Czarny kartonik ze złotymi napisami skrywa 4 ampułki z ciemnego szkła oraz silikonowy dozownik. W każdej ampułce mieści się 10ml produktu, więc całość to 40ml. Takie rozwiązanie sprzyja oczywiście dłuższemu zachowaniu świeżości.

Sposób zamknięcia ampułek przypomina mi trochę lekarstwo: aby je otworzyć należy najpierw zdjąć plastikową osłonkę, następnie metalowy pasek biegnący dookoła i na końcu wyjąć gumową zatyczkę. Zamontowanie dozownika jest banalnie proste, jest on silikonowy, miękki i łatwo go założyć.





Moja opinia

Zawartość ampułki to przeźroczysty, dość gęsty płyn, ale nie ma problemu, aby delikatnie wycisnąć go z aplikatora. Nie pachnie, mimo zawartości olejku różanego. Na skórze rozsmarowuje się łatwo, z poślizgiem przypominającym produkty żelowe i szybko się wchłania, bez pozostawiania tłustej warstwy.

Produkt stosuję ok. 6 tygodni, wokół oczu i ust oraz na poziomej zmarszczce na czole, codziennie rano i wieczorem, po użyciu toniku. Co zaobserwowałam? Na pewno zwiększenie nawilżenia oraz jędrności, szczególnie wokół ust. Widzę też poprawę w wyglądzie głębokiej zmarszczki na czole, która jest wyraźnie płytsza, taka mniej ostra niż wcześniej. Najsłabiej oceniam działanie wokół oczu, gdzie wcześniej świetnie dawał sobie radę zestaw Peptine Care (zerknijcie do recenzji TUTAJ). Skóra pod oczami jest oczywiście dobrze nawilżona, ale nie zauważyłam większego wpływu na zmarszczki. Może te najmniejsze są nieco spłycone, ale nie jest to super efekt, jaki widziałam po zestawie Peptine.





Swanicoco daje ciekawą wskazówkę użycia ampułki: można ją nakładać pod płatki hydrożelowe wokół ust lub pod oczy, aby wzmocnić ich działanie i zwiększyć absorpcję cennych składników. Ja nie posiadam płatków Swanicoco, ale zamierzam wypróbować ampułkę ze zwykłymi płatkami ze śluzem ślimaka, które posiadam, ale jakoś nie jestem nimi szczególnie zachwycona.





Cena i wydajność

Swoją przygodę z tym kosmetykiem zaczęłam od zużycia mini produktu - małej ampułki 5ml, którą wraz z innymi próbkami dostałam od firmy podczas targów Beauty Expo w Seulu. Teraz używam już tej większej pojemności i szacuję, że skończenie całego zestawu 4szt ampułek zajmie mi ok. 5, góra 6 miesięcy. Koleżanka, która ten sam produkt nakłada dość grubą warstwą, zużywa 1 ampułkę na miesiąc.

Revol Ampoule Matrick nie są tanie - ich zestaw to koszt 84USD na stronie oficjalnego zagranicznego dystrybutora, czyli w sklepie W2 Beauty (klik). Nie ma ich w ofercie sklepu Skin79.

Tradycyjnie już w sklepie stacjonarnym Swanicoco w Korei jest nieco taniej, ampułki kosztują 78000KRW, czyli ok. 70USD.






Podsumowanie: Revol Matrick czy Peptine Care?

Zarówno produkty z linii Peptine Care, jak i ampułki Revol Matrick, nie są tanie, warto więc zastanowić się dobrze przed dokonaniem wyboru, bo obietnice producenta są dość podobne. Bazując na swoich doświadczeniach polecałabym linię Peptine Care cerom dojrzałym, ze zmarszczkami, brakiem jędrności, nierównym kolorytem. U mnie już sam toner i emulsja dały świetny efekt, a cała linia składa się z 5 produktów! Natomiast ampułki Revol Matrick polecałabym raczej dziewczynom trochę młodszym, z pierwszymi oznakami starzenia skóry, zmniejszenia jędrności, z niewielkimi zmarszczkami lub brakiem nawilżenia, szukającym swoich pierwszych kosmetyków anti-aging.




Ciekawa jestem, jakie Wy macie ulubione tricki i kosmetyki przeciw-zmarszczkowe! A może znacie już kosmetyki Swanicoco? Dajcie znać w komentarzach!


Pozdrowienia
Magda

10 komentarzy:

  1. Nie znam kosmetyków marki Swanicoco, ale na linię Peptin Care to zapewne mogłabym się skusić.
    Nie znam jakichś szczególnych trików przeciw-zmarszczkowych ale pod kątem kosmetycznym to bardzo dobrze czuję z serum z wit. C - widzę różnicę kiedy stosuję a kiedy nie, efekty też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peptine Care bardzo polecam! Ampułki Matrick również, ale wg mnie lepiej się sprawdzą na cerach z pierwszymi oznakami starzenia. A witaminę C też bardzo lubię, właśnie skończyłam serum C20 i wykorzystując mój pobyt w Polsce, zamówiłam nowość z Biochemii Urody - Booster z bezwodną wit C w 25% stężeniu. Bardzo jestem ciekawa, jak się sprawdzi!

      Usuń
  2. Nie miałam kosmetyków tej marki, choć wiem, że są od dawna w sklepie Skin79, koniecznie muszę przyjrzeć się z bliska i zapewne kupić zestaw Peptine Care. Moje triki przeciwzmarszczkowe - na pewno dobre sera, ampułki, używam też masażera do okolic oczu i inny do twarzy no i cały czas poszukuję tego złotego środka na cudowne odmłodzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem szczerze zachwycona zestawem Peptine, ale w sklepie Skin79 nie opłaca się go kupować (poza tym oni mają bodajże tylko esencję). O właśnie - masaż to ponoć świetna opcja na poprawienie owalu twarzy!

      Usuń
  3. Szczerze uwielbiam markę Swanicoco i razem z Whamisą, są na chwilę obecną moimi ulubionymi, koreańskimi markami pielęgnacyjnymi - głównie przez wzgląd na świetne składy, które są naturalne i dobre dla skóry.

    Nie próbowałam tych ampułek, podobnie jak linii peptydowej jednak nie mam zmarszczek i moja cera na razie nie potrzebuje aż tak silnej kuracji w tym zakresie, chociaż ostatnio wybrałam inną ampułkę (również ze Swanicoco), która mam nadzieję że pogrubi trochę moją skórę, ujędrni oraz nawodni, ale zobaczymy czy da radę :D

    PS. Początkowo kiedy zobaczyłam zdjęcia, tego produktu to myślałam że to wersja whitening, którą też stosowałam - opakowanie jest prawie, że identyczne :D

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wersja whitening jest bardzo podobna, trzeba uważać przy zakupach! Ja akurat mam na nią dużą ochotę, ciekawa jestem czy ampułki dały by sobie radę z moimi starymi przebarwieniami! A Whamisę zacznę wreszcie testować po powrocie do Korei.

      Usuń
  4. Ojej, ależ to profesjonalnie wygląda :) Kompletnie nie znam marki ale bardzo intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Swanicoco powoli staje się moją ulubioną marką :) Szkoda, że nie należy do tanich...

      Usuń
  5. Produkty wyglądają zjawiskowo, bardzo lubię oryginalne opakowania, stosowałam witaminę C w podobnych ampułkach, dawkowanie rzeczywiście jest łatwe i przyjemne, a i działanie bardziej skuteczne dopóki składniki są w najwyższym stadium aktywności :) Dzięki tobie poznaję wiele ciekawych kosmetyków koreańskich, które, mam nadzieje, kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taniczko, jeśli kiedykolwiek wpadnie Ci w ręce coś od Swanicoco - nie zastanawiaj się i bierz! :)))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger