Popularne koreańskie marki i ich bestsellery, cz. 3 - znane i lubiane

Tony Moly, It's Skin, Missha


Zapraszam na kolejną, trzecią już część serii o popularnych koreańskich markach kosmetycznych i ich bestsellerach. Dziś marki znane, lubiane i dostępne w Polsce (albo w polskich sklepach stacjonarnych, albo internetowych). 



Poprzednie części cyklu:



Tony Moly


Marka powstała w 2006 roku, a jej nazwa oznacza "stylowe opakowanie", nic więc dziwnego, że tak duży nacisk jest kładziony na wyróżnienie się właśnie opakowaniem. Niskie ceny i słodkie słoiczki w kształcie zwierzątek i owoców/warzyw mają przede wszystkim zachęcić młodzież, ale Tony Moly posiada też droższe linie, skierowane do starszych klientów. Niestety obiegowa opinia o firmie (przynajmniej w Korei) jest taka, że Tony Moly nie wyróżnia się jakością produktów, a jedynie fajnym opakowaniem. Przyjrzyjmy się więc bestsellerom marki:


Maseczki w płachcie I'm real - bardzo popularne, lubiane i chwalone. 3 warstwowy materiał dobrze przylega do skóry, a dzięki 11 rodzajom masek, każdy może znaleźć coś dla siebie. Firma dzieli te maski na 3 grupy, w zależności od rodzaju esencji:
- esencja wodna - duża koncentracja składników nawilżających,
- esencja typu emulsja - łatwo wchłaniająca się, dostarcza skórze składników nawilżających i emolientów,
- esencja mleczna - czyni skórę elastyczną dzięki składnikom odżywczym.

Osoby o tłustej i skłonnej do zapychania cerze nie powinny zbyt często używać masek z ostatniej grupy, czyli ryżowej, avokado i makgeoli, bo na 3-cim miejscu w składzie mają one parafinę. 

Cena ok. 3,50zł






Petite Bunny Gloss Bar - to kolorowy błyszczyk-szminka do ust o miękkiej, kremowej konsystencji i owocowym zapachu. Zawiera witaminę E oraz ekstrakt z jagód (ale jego skład pozostawia wiele do życzenia, nie jest to kosmetyk naturalny - link do składu), daje delikatny, transparentny kolor i ładny błysk na ustach. Nie jest długotrwały, trzeba go dość często aplikować. To typowy produkt, który kupujemy dla słodkiego opakowania. 

Cena ok. 17zł

Każdy króliczek ma inną minkę :)



Zestaw do ust Kiss Kiss Lip Care, w skład którego wchodzą:
  • peeling - nie podrażnia, łagodnie usuwa martwy naskórek, czyniąc usta gładkimi i elastycznymi,
  • balsam - nietłusta formuła, łatwo się rozprowadza, nawilża i zabezpiecza usta, bezbarwny, zawiera ekstrakt z miodu i filtr SPF15 PA+. 
Recenzje tych produktów są raczej pozytywne, ale bez szału - peeling robi co ma robić, balsam nawilża i ochrania, do zakupu może nas skłonić fajne opakowanie.

Cena za 1szt ok. 21zł




Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o tych wszystkich słodkich pandach, jabłkach, brzoskwinkach, bananach, pomidorkach, itp. :) Przejrzałam kilka wątków na forum reddit, żeby wyłapać te najlepiej i najsłabiej oceniane. Oto one:
  • lubiane: Red Appletox Honey Cream - krem do twarzy; Apple Hand Cream; Panda Dream eye patch; The peach hand cream; Panda hand Cream,
  • nic specjalnego pod względem działania: Tomatox Magic Massage, Banana Hand Milk, The Banana sleeping pack.

Do wysoko ocenianych pod względem działania należy linia kosmetyków anti-aging Timeless Ferment Snail, emulsja cena ok. 111zł, krem ok. 130zł oraz 2x First Essence 200ml ok. 124zł.


Sephora wprowadziła do swoich sklepów bardzo małą część oferty Tony Moly - tylko te w uroczych opakowaniach, ale rozumiem, że to się dobrze sprzedaje. Szkoda, że dobre, ale nie najlepsze, maski I'm Real kosztujące w Korei 3,50zł, a na wiecznie trwających promocjach 1,75zł za sztukę, sprzedawane są w Polsce za 25zł! Rozumiem transport, opłaty, itp - ale aż takie przebicie? Jeśli macie do wydania 25zł to polecam maski Dr.Jart+ : super jakość i działanie, brak wypełniaczy w składzie, bardzo ceniona marka dermatologiczna. A jeśli możecie poczekać - zamówcie ze sklepu internetowego, nawet z przesyłką wychodzi taniej (np. na jolse.com za 3szt masek Innisfree zapłacicie z wysyłką do Polski 5USD).



It's Skin

www.itsskin.com/eng

To marka założona w 2006 toku przez dermatologów z Seul University. Ich hasło to "Clinical Skin Solution" - na podstawie badań klinicznych i zastosowania odpowiedniej technologii łączenia składników powstają kosmetyki odpowiadające wszystkim potrzebom skóry. Dermatologicznie testowane są nie tylko kosmetyki do pielęgnacji, ale też do makijażu. Firma zapewnia, że nie stosuje sztucznych dodatków zapachowych i barwników oraz alkoholu. Od zeszłego roku ich kosmetyki można kupić w warszawskiej Galerii Mokotów!


Najpopularniejszą linią kosmetyków It's Skin jest Prestige D'Escargot zawierająca nowatorskie połączenie filtratu ze śluzu ślimaka oraz EGF (Epidermal Growth Factor), polecana jest przy cerach trądzikowych, z bliznami i przebarwieniami potrądzikowymi, przy cerach wykazujących oznaki starzenia, o poszarzałym kolorycie. Cała linia jest bardzo rozbudowana, zawiera piankę do mycia, tonik, lotion, serum, esencję, żelową maskę w płachcie, płatki pod oczy, krem BB, itd. Dodatkowo firma jeszcze powiększyła całą linię wzbogacając niektóre produkty ekstraktem z czerwonego żeń-szenia o działaniu rozjaśniającym (poznamy je po czerwonych opakowaniach).

Ciekawostką jest to, że właśnie od linii Prestige D'Escargot rozpoczęło się azjatyckie szaleństwo na punkcie śluzu ze ślimaka!




Ceny (w Korei):
Tonik ok. 114zł
Lotion ok. 114zł
Krem BB ok. 78zł
Krem do twarzy 60ml ok. 213zł



Kolejny bestseller to linia Power 10 Formula Effector, czyli 13 kolorowych buteleczek z esencją, każda przeznaczona do walki z innym skórnym problemem. Najbardziej popularna jest żółta buteleczka z rozjaśniającą wit. C, numer 2 to kolagen - esencja wspomagająca elastyczność i nawilżenie skóry, a numer 3 to wzmacniający skórę ekstrakt z drożdży. Oczywiście na tym nie koniec, bo cała linia zawiera jeszcze esencje nawilżające, rozjaśniające, redukujące zmarszczki, itp. Mimo ich dużej popularności, niektórzy skarżą się na brak rezultatów przy stosowaniu Power 10 Effector, co może wynikać z niewielkiego stężenia substancji aktywnych w produkcie. Dlatego jeśli chcecie się skusić na którąś z tych kolorowych buteleczek - poszukajcie recenzji w internecie (po angielsku jest ich naprawdę dużo).

Cena w Korei:
30ml - ok. 42zł
60ml - ok. 67zł



Trzecia popularna linia to maseczki w płachcie The Fresh Mask. Firma proponuje 10 rodzajów maseczek, podobnie jak Tony Moly można je podzielić ze względu na typ esencji - na lekkie, średnie i bogate, odżywcze. Maski ładnie pachną, zawierają dość dużo esencji, a sama płachta też jest duża (co dla niektórych będzie wadą, a dla innych zaletą :)). Jeśli macie bardzo wrażliwą cerę - przed zakupem sprawdźcie skład, bo niektóre z masek mają alkohol wysoko na liście składników.

Cena ok. 3,50zł




Missha

www.missha.pl

Od ładnych kilku lat znana i lubiana w Polsce za sprawą swoich kremów BB, Missha obiecuje, że przy regularnym stosowaniu ich kosmetyków będziemy cieszyć się piękną i zdrową skórą. Duży nacisk kładzie się na jakość używanych składników, nie stosuje się parabenów i sztucznych barwników. W Korei Missha lubiana jest nie tylko za dobrej jakości produkty do pielęgnacji cery, ale też za kolorówkę, a ich ceny są trochę wyższe od pozostałych popularnych marek.


Chyba nikogo nie zdziwi, że numerem jeden sprzedaży jest M Perfect Cover BB Cream SPF 42 PA+++, na świecie sprzedano go już ponad 30 milionów sztuk! Wg producenta M Perfect Cover daje naturalne krycie, a jednocześnie jest lekki. W składzie znajdziemy ekstrakt z rumianku, rozmarynu, ceramidy, kwas hialuronowy, ale też parabeny, których rzekomo producent nie używa oraz parafinę i capric triglyceride, które mają wysoki potencjał komedogenny - dlatego bardzo ważny jest odpowiedni demakijaż, najlepiej z użyciem olejku myjącego. Krem posiada wysoki filtr SPF42 PA+++ (latem proponuję mimo wszystko stosować też tradycyjny krem z filtrem). Podsumowując - M Perfect Cover został zrecenzowany na wielu blogach i jest przez Was bardzo chwalony i polecany!

Cena w Korei - ok. 56zł





Drugim znanym i lubianym produktem jest Time Revolution The First Treatment Essence Intensive - czyli pierwsza esencja (FTE). Z ekstraktem ze sfermentowanych drożdży na pierwszym miejscu w składzie (80%) Missha stała się dla wielu kobiet zamiennikiem słynnej i bardzo drogiej japońskiej esencji SK-II (buteleczka 160ml za 740zł). Nie są to jednak identyczne produkty - FTE od Misshy ma więcej korzystnych dla skóry składników, tj. niacynamid, DN-Aid - unikalny składnik regenerujący komórki skóry i przeciwdziałający wolnym rodnikom, ekstrakty roślinne o działaniu nawilżającym, łagodzące podrażnienia i kontrolujące wydzielanie sebum. Pierwszą esencję stosujemy zaraz po umyciu twarzy i nie trzeba już po niej stosować toniku. Bardzo, bardzo polecana na wielu blogach i forach.

Cena w Korei: ok. 134zł



Podpatrując sukces Misshy wiele innych firm koreańskich też wprowadziło pierwszą esencję bazującą na ekstrakcie ze sfermentowanych drożdży do swojej oferty. Ja używam esencji innej firmy i jestem baaardzo zadowolona, pozytywny efekt widoczny był już po kilku dniach! Mimo tego, korzystając z promocji podczas Black Friday skusiłam się na Time Revolution FTE oraz poniższą ampułkę i kupiłam je za pół ceny :)


Trzeci bestseller to tzw. "long name ampoule" :) Wiele osób na blogach i na forum reddit nazywa tak Missha Time Revolution Night Repair Science Activator Borabit Ampoule (chyba mają rację, prawda?). Jest to wysoce skoncentrowany produkt, który wspomaga naturalne procesy regeneracyjne zachodzące w skórze, rozjaśnia, zwiększa elastyczność i redukuje zmarszczki. Przez wielu uważana za kopię znanego serum Estee Lauder Advanced Night Repair - ampułka Misshy zawiera wzmacniające naturalną barierę skóry probiotyki, kwas hialuronowy, retinol, peptydy, niacynamid i kilkanaście ekstraktów roślinnych. Zadowolone użytkowniczki piszą o wyraźnym wygładzeniu, ujędrnieniu i rozjaśnieniu cery.

Cena w Korei (produkt nie jest dostępny na polskiej stronie) ok. 134zł.




Produkty wszystkich trzech opisanych powyżej marek można kupić w Polsce - dajcie znać jakie są wasze typy: co znacie, co lubicie i używacie, a na co macie ochotę! A może coś okazało się niewypałem?

Chętnie skorzystam z Waszych podpowiedzi i poczytam o Waszych doświadczeniach w komentarzach!


Pozdrowienia!
Magda

19 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny post. Miałam bebika Missha i faktycznie dobrze się sprawdził 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) a złej recenzji bebika Misshy chyba jeszcze nie czytałam 😁

      Usuń
  2. Za tymi markami jakoś szczególnie nie przepadam ;) Miałam komplet 11 maseczek z Tony Moly, ale bardzo zraziły mnie tą parafiną w składzie, chociaż po jednorazowym użyciu nie było wysypu. Pomidorowa chyba była najfajniesza :)
    Z It's Skin używałam Power 10 Formula Propolis i byłam całkiem zadowolona, a w połączeniu z esencją ślimaczą z Cosrx dawało super efekty. Chociaż to pewnie głownie zasługa esencji :) Wypatruję następnego odcinka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ta parafina zraziła i nie zamierzam więcej kupować masek Tony Moly (a jeszcze 2 mam do zużycia). Esencja ślimacza z Cosrx to jeden z ich największych bessellerów, a ja jej jeszcze nie miałam ;) Trochę się boję, że jest za klejąca. Mam za to ich produkty z kwasami i jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
  3. Z wyżej wymienionych miałam serum It's Skin, z którego średnio byłam zadowolona, w sumie ani mi nie zaszkodził ani nie pomógł. Poza tym jakiś czas temu testowałam podkłady w mini wersjach Missha Perfect Cover. Rzeczywiście, fantastycznie kryje i ładnie wygląda na skórze, szkoda tylko, że kolor 21,23 i 27 ma taki paskudny beżowy odcień :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiele osób pisze, że ten szary odcień się ładnie dopasowuje do karnacji - u Ciebie tak nie było?

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe kosmetyki, ale na śluz ślimaka to ja jestem uczulona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no patrz! ale to w końcu naturalny składnik, można być uczulonym...

      Usuń
  5. Tym razem kompletnie urzekły mnie błyszczyki Tony Moly :D Te minki! ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe produkty i przesłodkie opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Missha, znam kilka produktów, głównie kolorówkę :) It's Skin mnie kusi, ale trudno znaleźć te maski w tej cenie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie chcesz sobie zamówić przez internet? Jest trochę sklepów wysyłających z Korei - cena jest dobra, tylko niestety trochę trzeba poczekać.
      A z Missha sobie właśnie kupiłam szminkę, konturówkę i kredkę do oczu, poszalałam :)

      Usuń
  8. nie miałam świadomości że najlepszym kompletem dla koreańskiej kobiety jest pochwała jej olśniewającej cery, dbałość o higienę cery oraz skóry jest zakorzeniona w Korei kulturowo, stąd też te niesamowite kosmetyki i zdrowy wygląd Koreanek :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger