Podkład w poduszce Innisfree Long Wear Cover Cushion - recenzja


Podkłady lub kremy BB w poduszce to żadna nowość, od lat znajdują się w ofercie wielu firm, nie tylko koreańskich. Wcześniej mnie do nich nie ciągnęło, chociaż w Turcji można było kupić poduszkę Flormar lub L'Oreal (mocno tam reklamowaną), ale po przyjeździe do Korei potrzebowałam nowego podkładu i postanowiłam spróbować. Matujący podkład ProVoke od Dr Irena Eris nie dawał rady - w gorącym i wilgotnym klimacie moja cera szalała i produkowała wielkie ilości sebum, błyszczałam się już po godzinie od aplikacji. Pomyślałam, że przecież dziewczyny tutaj też mają tłustą cerę, więc warto spróbować lokalnego produktu i po przeczytaniu wielu recenzji wybór padł na Innisfree Long Wear Cover Cushion.





Producent zapewnia, że podkład Long Wear wytrzyma na twarzy cały dzień, nie straszny mu pot i sebum, a cera będzie wyglądała na rozświetloną i gładką. Ma tuszować zaczerwienienia, wypryski i rozszerzone pory, a wysoki filtr SPF50+ PA+++ zapewnia dodatkową ochronę przeciwsłoneczną. Zawiera pył wulkaniczny z wyspy Jeju, który dzięki wysokiej zdolności absorpcji pochłania sebum i wspomaga oczyszczanie cery. 





Składanie poduszki Innisfree to trochę zabawy DIY: osobno kupujemy wkład, pudełko oraz poduszeczkę do aplikacji. Wybór kolorów opakowania jest naprawdę wielki, na zdjęciach poniżej widzicie kolory z kolekcji letniej, ale od niedawna w sklepach dostępne są kolory z serii zimowej, więc opakowania mają wzory w warkocze lub kratkę i przypominają ciepłe sweterki / szaliczki. Jest to bardzo ciekawy pomysł marketingowy, bo można sobie tak dobrać kolor pudełka, żeby pasował np. do torebki :).




wybrałam sobie takie pastelowe kropki

złożenie jest banalnie proste - wkładamy refill do otworu w opakowaniu i gotowe



Lista składników podkładu Long Wear, jak to w kosmetykach koreańskich, jest baaardzo długa, ale w większości 'zielona' i przyjazna cerze. Analiza COSDNA (klik, klik) pokazuje, że zaraz po wodzie mamy filtry UVA i UVB, potem silikony oraz wiele ciekawych ekstraktów, np. z zielonej herbaty, kamelii japońskiej, orchidei, opuncji, pomarańczy, bergamotki,  ale też niacynamid, glicerynę, mannitol, lecytynę (nawilżacze), puder ryżowy i pył wulkaniczny. Nieźle jak na podkład, prawda? Potencjalni zapychacze (isopropyl i ethylhexyl palmitate) znajdują się pod koniec składu.


Aplikacja podkładu nie jest trudna - gąbeczkę delikatnie dociskamy do poduszki z podkładem, w ten sposób go nabierając. Następnie "oklepujemy" nią całą twarz, nie smarujemy, nie wciskamy, tylko miejsce przy miejscu delikatnie oklepujemy. Niestety jest z tym trochę zabawy, o wiele łatwiej i szybciej nakłada się zwykłe podkłady palcami lub pędzlem, ale taka już uroda "poduszek". Dlatego ostatnio dość rzadko stosuję go rano na całą twarz (nie mam czasu), służy mi raczej do poprawek w ciągu dnia (rano stosuję ProVoke od Dr Irena Eris, jesienią sprawdza się znacznie lepiej), a przed wyjściem ze szkoły do domu stosuję go jako dodatkową ochronę przed promieniami UV.


nowy wkład jest chroniony naklejką, mamy pewność, że nikt nie dotykał naszego podkładu

gąbeczka leży na specjalnej przekładce

kiedy podkładu jest coraz mniej - ciężej nabrać go tak, aby cała gąbeczka była nim pokryta


po lewej 1 warstwa, po prawej 2 warstwy


Po nałożeniu jednej warstwy krycie określiłabym jako słabe, więc ja dodatkowo w miejscach przebarwień dokładam drugą warstwę i mimo tego podkład nie wygląda ciężko, nie tworzy maski, ani się nie warzy. Jednak przy większych zmianach, zaczerwienieniach, plamach itp. korektor jest niezbędny.

Posiadam kolor N21 natural beige, który jest najjaśniejszym z kolorów naturalnych, pasujących osobom o ciepłej tonacji i o lekko żółtym odcieniu. Kolor jest dla mnie idealny, ładnie stapia się z cerą i nie odcina się od koloru szyi. Warto wiedzieć, że kolory z literką C zazwyczaj przeznaczone są dla cer chłodnych, o różowych tonach. 




Podkład w pełni zasłużył na nazwę Long Wear - rzeczywiście pięknie trzyma się cały dzień, nie oksyduje, nie ściera się. Ostatnio nie mam już tak dużych problemów z nadprodukcją sebum, a po użyciu podkładu Innisfree (bez zmatowienia pudrem) zaczynam się błyszczeć po południu, co jest naprawdę świetnym wynikiem.





Czy taki dobry produkt ma jakieś minusy? Niestety tak. Pojemność, podobnie jak w poduszkach innych firm, to tylko 14 g i przy codziennym użytkowaniu wydajność jest bardzo mała. Przy cenie w Korei ok. 76zł, a w internetowym sklepie Jolse 20USD, jest to dosyć droga zabawa. Firma ma jednak w swojej ofercie krem BB w tubce, też Long Wear, pojemność 40ml w cenie ok. 45zł, nie używałam go jednak, więc trudno mi powiedzieć, czy jest równie dobry. 

Drugim minusem jest kwestia higieny. Gąbką-aplikatorem, którą dotykamy twarzy, dotykamy też poduszki z podkładem. Mimo, że aplikator można myć i dezynfekować, to gąbki z podkładem już nie, a ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś będzie dezynfekował aplikator po każdym użyciu.


Podsumowując

Plusy:
- wytrzymuje cały dzień, nie ściera się
- jest matowy, ale nie wysusza (mojej tłustej cery)
- nie daje efektu 'glow'
- nie ciemnieje 
- nie tworzy maski, nie warzy się
- odpowiedni dla cer tłustych, mieszanych
- wysoki filtr  SPF50+ PA+++
- idealny do poprawek w ciągu dnia, opakowanie z lusterkiem
- posiada odcienie ciepłe, z żółtymi tonami

Minusy:
- mała pojemność i wysoka cena
- trudna dostępność w Polsce
- dla cer normalnych i suchych może być za mało nawilżający
- dość pracochłonna aplikacja podkładu
- poduszki są mało higieniczne
- moje jasne opakowanie łatwo brudzi się w torebce


należy zużyć przez 12 m-cy po otwarciu


Ciekawostka: mimo, iż poduszki są nadal bardzo popularne i każda marka ma ich w swojej ofercie kilka rodzajów, na rynku pojawia się coraz więcej tzw. tension pact. Ostatnio nowy produkt tego typu wprowadziła Missha (4 wersje podkładu: Perfect Cover / Intense Moisture / Tone Up Glow / Natural Cover) oraz Etude House (w pięknym, holograficznym opakowaniu). Z zewnątrz wyglądają jak tradycyjne poduszki, ale w środku nie mają nasączonej podkładem gąbki, tylko specjalną siateczkę, spod której wypływa podkład, co ma zapewnić jego równomierne rozprowadzenie. Ponieważ moja silna wola topnieje na widok promocji, to możecie spodziewać się recenzji podkładu Missha w wersji Perfect Cover, który niedawno kupiłam ;)



Co sądzicie o takiej formie podkładu, macie ochotę spróbować? A może już używałyście "poduszek"?


Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam do śledzenia mojego konta na Instagramie, gdzie pokazuję większość moich grzeszków zakupowych ;)

Magda

26 komentarzy:

  1. Pomysł z tymi różnymi pudełeczkami jest super, ale właśnie ta kwestia higieny zniechęca mnie do wszelkich podkładów w "poduszkach"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, niby producent zapewnia, że przy częstym myciu i dezynfekowaniu aplikatora nic złego nie będzie się działo, ale wydaje mi się, że zwłaszcza latem coś złego może się przytrafić.

      Usuń
  2. Nie używam podkładów ani kremów BB ale powiem Ci kochana, że coraz to częściej właśnie na te cushion'y patrzę bo cieszą oko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, a zimowe kolory widziałaś? śliczne, takie sweterki :)

      Usuń
  3. BArdzo lubię tę markę :) A na ten produkt się czaje długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łukasz, nie ma co czekać, nie czaj się - tylko zamawiaj!

      Usuń
  4. Powiem, że pomysł z tym indywidualnym " składaniem " kosmetyku jest po prostu fantastyczny! Wybór wzorów robi wrażenie i pozwala na manewry :D Jeszcze nie miałam podkładu w takiej postaci, ale chcę wypróbować, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że fajne? A te zimowe też są ładne!
      Podkład szczerze polecam!

      Usuń
  5. opcja z wyborem opakowania super,ale jakoś nie lubie takich kosmetyków przez właśnie brak higieny ,teraz kupiłam sobie próbki z Anabells minerals i je będę testować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona, wiele dziewczyn sobie chwali podkłady z AM i świetne jest to, że mają próbki!

      Usuń
  6. Te opakowania są prześliczne! Nie mogłabym sie zdecydować, który wariant wybrać. Co do samego podkładu to mnie zaciekawiłaś. Szkoda,że jest słabo dostępny ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety - Innisfree nie ma swoich sklepów w Europie i trzeba zamawiać przez internetowych pośredników.

      Usuń
  7. Nie próbowałam, ale wszystko jeszcze przede mną ;) Wybrałaś bardzo ładnie opakowanie, totalnie w moim stylu - też bym takie chciała :)
    No dobra, muszę przejrzeć nasze sklepy internetowe z koreańskimi cudami i rozejrzeć się właśnie za takim podkładem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, też bardzo lubię te kropeczki :) Innisfree jako markę ogólnie bardzo polecam, starają się robić kosmetyki naturalne i przyjazne środowisku, a jednocześnie działające.

      Usuń
  8. Czyli dla bladziochów nie znajde odcienia buu

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne te opakowania :) już zerkałam na nie na ebay kilka razy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tą poduszkę na oku już od bardzo długiego czasu - dokładnie, odkąd zobaczyłam ją na jakimś filmiku u Pony, ale odstrasza mnie trochę powszechnie panująca opinia, że odcienie są ekstremalnie jasne i ciężko dobrać odpowiedni :(

    Poza tym, nurtuje mnie jeszcze inna kwestia - czy nie można już kupić 'złożonej' i gotowej do działania poduszki, tylko trzeba pojedyncze części? Bo zauważyłam w kilku internetowych sklepach, że dostępna jest wyłącznie ta opcja, a mam wrażenie że mimo wszystko wychodzi to trochę drożej :)

    Miłego pobytu w Seulu! :D

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz mieszaną/tłustą cerę to Long Wear będzie dla Ciebie jak znalazł! Na zimę Innisfree bardzo promuje Apoule Intense Cover, ale tej nie próbowałam.
      A co do Twojgo pytania, to wydaje mi się (nie jestem pewna na 100%), że odkąd wprowadzili te kolorowe kasetki - podkłady mozna kupić tylko w nich. Tylko testery są w starych opakowaniach. Niestety - wychodzi drogo, bo za tę cenę w innych firmach dostajesz jeszcze dodatkowy refill...

      Usuń
  11. O lala! Wyglada cudnie! Ale ja mam niestety cere sucha :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martucha - Innisfree ma jeszcze kilka innych rodzajów swoich "poduszek", dla cer suchych też są!

      Usuń
  12. Poduszeczki mnie kuszą, świetna opcja z doborem opakowania pod swój gust. Ciekawa tylko jestem czy znalazłabym odpowiedni odcień.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz co? Lubię poduszki za ich wygląd i to chyba na tyle :D. Nie wyprą "tradycyjnych" kremów BB, nie ma szans!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładny kolor, ale aluminium w składzie!... szkoda...
    chyba, że ktoś chce świecić na zielono ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger